fbpx
Strona główna » Opowieść o tym, jak rodzina Polaków wyjechała do Chin w latach 80. [dużo zdjęć]

Opowieść o tym, jak rodzina Polaków wyjechała do Chin w latach 80. [dużo zdjęć]

przez Piotr Chodak

W latach 80. małżeństwo Polaków z dwiema córkami wyjechało do Chin na ponad 4 lata. Ojciec pracował w firmie Chipolbrok, dlatego też opuścili nasz kraj i polecieli do Szanghaju. Ostatnio miałem przyjemność spotkać się z jedną z córek oraz matką, które podzieliły się swoimi wspomnieniami z Państwa Środka i zasypały mnie bardzo ciekawymi zdjęciami.

Jak to się stało?

Wszystko zaczęło się w grudniu 1982 roku, kiedy Alfred Weltrowski, z uwagi na swoją pracę w Chipolbrok, musiał wyjechać do Chin na cztery lata. Takie zasady obowiązywały wtedy pracowników z Polski. Takie wyjazdy miały odbywać się regularnie co dany okres. Wszystko aby lepiej poznać strukturę i sposób działania firmy.

W Polsce wciąż trwał stan wojenny. Alfred Weltrowski zdecydował, że poleci do Chin z całą rodziną. Jego córki miały wtedy 8 (Joanna) i 7 (Jolanta) lat.

Opowieść o tym, jak rodzina Polaków wyjechała do Chin w latach 80. [dużo zdjęć]

Alfred Weltrowski i pracownicy Chipolbrok w Pekinie

Mieszkanie i nauka

Jedną z pierwszych rzeczy, na którą zwrócili uwagę po przylocie były sklepowe półki pełne towarów. To zupełnie odwrotnie niż w kraju, w którym przez cały czas żyli. Dziś ciężko to sobie wyobrazić, ale w Polsce w latach 80. sklepowe półki były puste.

Dziewczynki kontynuowały swoją naukę w szkole w Chinach. W Szanghaju uczył je tata. W Pekinie z kolei lekcje w języku polskim miały dwa razy w tygodniu w Szkolnym Punkcie Konsultacyjnym przy Ambasadzie PRL w Pekinie, 1 Ritan Lu, Jianguomenwai. Adres do dziś się nie zmienił. Przez sześć dni w tygodniu (soboty nie były wolne) chodził do szkoły międzynarodowej. W tamtych latach dzieci z krajów komunistycznych realizowały obowiązek szkolny w Średniej Szkole przy Ambasadzie ZSRR w ChRL (Средняя школа при Посольстве CCCP b KHP), dlatego też ich kolegami i koleżankami był Mongoł, Węgierka czy Kubanka. Nauczycielką w tej klasie była Rosjanka.

Rosyjska szkoła, dlatego też realizowany był program obowiązujący wówczas w ZSRR. Dziewczynki uczyły się historii Związku Radzieckiego, czy literatury radzieckiej, dla której Maria Konopnicka, Adam Mickiewicz byli uważani za Rosjan.

Opowieść o tym, jak rodzina Polaków wyjechała do Chin w latach 80. [dużo zdjęć]

Początek nauki w Szanghaju – Joanna i Jolanta

Opowieść o tym, jak rodzina Polaków wyjechała do Chin w latach 80. [dużo zdjęć]

Początek nauki w Chinach – Jolanta

Opowieść o tym, jak rodzina Polaków wyjechała do Chin w latach 80. [dużo zdjęć]

Wielonarodowa klasa w Pekinie przy Ambasadzie ZSRR

Rodzina Weltrowskich, jak wszyscy Polacy pracujący w Chipolbrok, zamieszkała w willi w Szanghaju, która została wybudowana przez Anglików jeszcze za czasów kolonialnych. Budynek powstał w taki sposób, aby pracująca w tamtych latach służba wchodziła osobnym wejściem, a bogaci Anglicy nie musieli widywać swoich pracowników. Z okien budynku roztaczał się widok na piękne ogrody, a w pobliskiej okolicy znajdował się basen. W Szanghaju w porze deszczowej potrafi podać, o czym przekonali się na własne oczy bardzo szybko. To wtedy właśnie piękne ogrody były całe w wodzie, a mieszkańcy aby dostać się do pracy, zdejmowali buty i podwijali nogawki. Zresztą nie tylko ogród był pełen wody, również hol budynku.
Opowieść o tym, jak rodzina Polaków wyjechała do Chin w latach 80. [dużo zdjęć]

Willa w Szanghaju, w której mieszkali.

Wiosną 1984 roku rodzina przeniosła się do Pekinu. Tam również znajdowało się biuro, gdzie pracowali pracownicy Chipolbroku. Tym razem zamieszkali na wielonarodowym osiedlu. Cały teren był ogrodzony i strzeżone przez chińskich mundurowych, którzy stali przy bramie wjazdowej. Na osiedlu mieszkali również obywatele krajów Europy Zachodniej.

Relacje z Polakami

Z tego powodu, że Alfred pracował w Chipolbroku z Chińczykami, a nie w Ambasadzie czy Konsulacie naszego kraju, Polacy byli w stosunku do rodziny Weltrowskich trochę nieufni. Dodatkowo fakt, że mieszkali w na innym osiedlu, a nie tym gdzie pozostali Polacy wzmacniał nieufność. W tamtych latach Ambasadorem RP w Pekinie był Władysław Wojtasik, a następnie Zbigniew Dembowski.

Mimo wszystko spotykali się podczas ważnych uroczystości jak przypłynięcie do Chin żaglowca Daru Młodzieży czy podczas przylotu do Państwa Środka Wojciecha Jaruzelskiego. Doskonałą okazją do spotkania było również wydanie Krzyżaków H. Sienkiewicza w języku chińskim. Córki Joanna i Jolanta zawsze w takich chwilach witały gości kwiatami.

Opowieść o tym, jak rodzina Polaków wyjechała do Chin w latach 80. [dużo zdjęć]

Przywitanie Daru Młodzieży w Chinach w 1983 roku

Opowieść o tym, jak rodzina Polaków wyjechała do Chin w latach 80. [dużo zdjęć]

Dziewczynki zawsze witały gości kwiatami – Jolanta i Joanna

Opowieść o tym, jak rodzina Polaków wyjechała do Chin w latach 80. [dużo zdjęć]

Uroczystość z okazji przetłumaczenia Krzyżaków H. Sienkiewicza na język chiński – Szanghaj

Chiny

Moje przemiłe rozmówczynie kilkukrotnie wypominały, że Chiny wywarły na nich ogromne wrażenie, a mówimy tutaj o latach 80. Muszą wiedzieć co mówią, ponieważ przez ponad 4 lata w Państwie Środka miały możliwość zwiedzić przeróżne rejony i prowincje. Co więcej, dzięki bliskim relacjom z Chińczykami, odwiedzali miejsca niedostępne dla typowych turystów. To zdecydowanie było coś wyjątkowego. Kolekcja zdjęć z wycieczek jest wprost imponująca, a wspomnieniami mogłyby obdarować wiele osób.

Za każdy razem podróż zaczynała się tak samo. Alfred Weltrowski odszukiwał na mapach i w książkach interesujące rejony i zadawał pytanie, czy może się tam wybrać. Po uzyskaniu zgody, w wolnym czasie pakowali się i wyruszali zwiedzać Chiny. Bardzo często podróżowali z przyjaciółmi z pracy, którzy wspierali ich znajomością języka chińskiego.

Opowieść o tym, jak rodzina Polaków wyjechała do Chin w latach 80. [dużo zdjęć]

Jadwiga z córkami podczas jednej z wycieczek po Chinach. Pustynia Takla Makan, Region Autonomiczny Sinciang-Ujgur

Opowieść o tym, jak rodzina Polaków wyjechała do Chin w latach 80. [dużo zdjęć]

Jolanta oraz Joanna. Cesarskie Obserwatorium Astronomiczne w Pekinie

Opowieść o tym, jak rodzina Polaków wyjechała do Chin w latach 80. [dużo zdjęć]

Oryginalny pojazd. Region Autonomiczny Sinciang-Ujgur

Opowieść o tym, jak rodzina Polaków wyjechała do Chin w latach 80. [dużo zdjęć]

Jedno z odwiedzonych miejsc

Matka i córka zapamiętały Chińczyków jako osoby bardzo uprzejme. Zawsze uśmiechnięte i pomocne. Kiedy porównywały miasta do tego co pamiętały z naszego kraju, zwróciły uwagę, że w Państwie Środka jest dużo czyściej. Choć w wielu rejonach było bardzo gorąco, nigdy nie czuły, aby ktoś brzydko pachniał. Zawsze widoczne były osoby, które sprzątały ulice i chodniki.

Rozmówczynie zwracają uwagę, że już wtedy, czyli 30 lat temu, Chińczycy dobrze wiedzieli, w którą stronę ma zmierzać ich kraj. Wprost deklarowali im plany na kolejne lata. Widząc to, co teraz się dzieje, i jak daleko zaszedł ten kraj, wiedzą, że w dużej mierze jest to zasługa konsekwencji i pracowitości. Tam plany i strategie buduje się na wiele lat.

Kuchnia

Rozmawiając o Chinach, nie mogliśmy wspomnieć o kuchni. Tak, zdarzało się, że spożywały posiłki, których składu lepiej byłoby nie poznać. Tak, zdarzało się, że niektóre potrawy ciężko było przełknąć, ponieważ tak bardzo były ostre.

Przestrzegali jednak podstawowej zasady. Zawsze jedli to, co Chińczycy w danym regionie.

Mimo wszystko, wciąż pamiętają, że było smacznie. Wszelkie potrawy na parze, makarony, ryby. To wszystko zostało w pamięci matki i córki.

Opowieść o tym, jak rodzina Polaków wyjechała do Chin w latach 80. [dużo zdjęć]

Małżeństwo podczas jednej z kolacji – Alfred i Jadwiga

Pamiątki

Po czterech latach trzeba było wracać do Polski. Było lato 1987 roku. Do kolejnej tury wyjazdu do Państwa Środka nie doszło. W tamtych czasach dziewczynki miałyby problem z kontynuacją nauki, która dla małżeństwa Weltrowskich była priorytetem.

Alfred zmienił pracę i został już w Polsce. Po tych wyjątkowych chwilach zostały bogate wspomnienia. Wiele klaserów ze zdjęciami, wyjątkowe pamiątki czy porcelana. Nie mogła oczywiście zabraknąć pałeczek, które do dziś są używane.

Opowieść o tym, jak rodzina Polaków wyjechała do Chin w latach 80. [dużo zdjęć]

Ręcznie rzeźbione figurki z tzw. kamienia mydlanego

Opowieść o tym, jak rodzina Polaków wyjechała do Chin w latach 80. [dużo zdjęć]

Klasery pełne zdjęć

Opowieść o tym, jak rodzina Polaków wyjechała do Chin w latach 80. [dużo zdjęć]

Sprawdzone pałeczki i porcelana

Opowieść o tym, jak rodzina Polaków wyjechała do Chin w latach 80. [dużo zdjęć]

Spakowany dobytek gotowy do powrotu do Polski

Dziś, młodsza córka Jola z przyjemnością odwiedziła by Chiny, aby zobaczyć jak zmienił się miejsca, w których spędziła tle czasu. Widok z kamienicy w Szanghaju zdecydowanie został zasłonięty przez wysokie budynki, których w tamtym czasie nie było.

Ciekawe, jak wyglądałaby rozmowa, po takiej wycieczce pełnej wspomnień.

Więcej zdjęć znajdziecie w galerii poniżej

 

 

Komentarze

Może Ci się spodobać

Strona korzysta z plików cookies. Więcej informacji w polityce prywatności. Akceptuję Czytaj więcej