fbpx
Strona główna » Moje Chiny, czyli historia blogera

Moje Chiny, czyli historia blogera

przez Piotr Chodak

Opowiem Wam moją historię. Jak to się stało, że powstała ta strona, czego się przez te 5 lat nauczyłem i co przede mną?

5 lat w internecie to ogrom czasu. Przez ponad 1800 dni wydarzyło się wiele. Zmiany serwisów, przyzwyczajeń czytelników itp. Zanim jednak o początkach, chciałbym abyście dowiedzieli się dlaczego?

W 2013 roku urodziła mi się pierwsza córka. W momencie, kiedy musiałem zmierzyć się ze światem na nowo, postanowiłem, że stworzę coś jeszcze. Wtedy nie zakładałem takiej skali jaka jest dzisiaj. W ten oto sposób w marcu pojawiła się Maja oraz fanpage o Chinach na Facebooku.

Chciałem aby powstało miejsce dla osób interesujących się Chinami. Nieskomplikowane. Nie wyniosłe jak inne. Pojawiały się i dziś wciąż pojawiają, informacje podstawowe. Dla osób które dopiero odkrywają Chiny. Chciałem aby Chiny to Lubię były miejscem gdzie mogę dzielić się swoją pasją z innymi. Bez niepotrzebnej otoczki profesjonalizmu, niedostępności.

Czas zdjąć maski ekspertów. Choć czasem wydarzenia zasługują na nieco bardziej poważny komentarz (np. wojna handlowa), to wciąż chcę aby było to miejsce dla większej ilości osób. To nie strona biznesowa czy akademicka. Każdy z Was pozwala mi spuścić nieco powietrza z tego balonika.

250

Taka wartość została mi w głowie jako pierwsza znacząca (dla mnie) liczba fanów. Każdego komentatora znałem jak bliskiego przyjaciela. Wiedziałem o czym myśli, co lubi, a co go denerwuje. Z czasem oczywiście pojawiło się więcej osób, ale do dziś są osoby, które bardziej pamiętam. Właśnie z uwagi na swoje zaangażowanie.

2013 rok i kolejny, to były czasy, gdzie Facebook królował i nie obcinał tak zasięgów jak dzisiaj. Mimo wszystko chciałem docierać do jeszcze większej ilości osób. Tym bardziej, że nie inwestowałem w reklamę. Stworzyłem konto na Twitterze. Do dziś pamiętam wymianę zdań z ówczesnym ministrem obrony narodowej. Związane to było z wizytą przedstawicieli chińskiego wojska w Polsce. Choć byłem mały, to minister poświęcił swój czas na napisanie kilku zdań. Może się to wydawać śmieszne, ale dla mnie to było bardzo pozytywne doświadczenie.

Blog powstał później. To tutaj tworzę dłuższe teksty. Co ważne, artykuły nie znikają i nawet te odległe czasowo wciąż są czytane. To największa wartość tej strony.

Niejako przy okazji powstał Instagram. Kolejne miejsce, gdzie pokazuję Chiny z innej perspektywy.

Ostatnie kilka miesięcy to filmy na YouTube, czyli era wideo. Facebook, który blokuje Wam wpisy znacznie przyspieszył mi podjęcie takiej decyzji.

Na YT zaczynam od nowa. Uczę się wszystkiego od podstaw. Uczę się siebie, programów do edycji i nowych wymagań widza. To mega pasjonujące zajęcie i to właśnie tam mam teraz te swoje 250 osób. Wspomniałem już, że YouTube pojawił się w momencie urodzin drogiej córki Kai?

Co dalej?

Czy wiem jak ma wyglądać przyszłość? Chyba nie do końca. Chcę aby o Chinach mówiło się więcej i wciąż bez niepotrzebnej powagi. Internet zmienia się tak dynamicznie, że niczego nie zakładam. Chcę abyście wciąż tu zaglądali i czytali, co ten Piotr wypisuje.

Wpadki się pojawiały i będą pojawiać. Czasem chciałem bardziej niż coś było możliwe, ale to tylko uczy pokory. Powstała by z tego wszystkiego ciekawa książka dla blogerów. 10 rzeczy  które powinieneś robić i 90, których nie rób.

Mam jednak dla Was jedną radę  Co byście nie robili, musicie uzbroić się w cierpliwość. Mnie nie spotkał nagły boom popularności. Wszystko realizuję ciężka pracą. Kluczem do sukcesu jest konsekwencja. To chciałbym, abyście zapamiętali po przeczytaniu tego tekstu. W czasach, kiedy wszystko powinno być instant, ta prawdziwa wartość potrzebuje czasu. Warto. Ja poznałem przez te lata wiele wartościowych osób, moje logo pojawiło się na okładce książki, odwiedziłem Chiny, ale co ważne, wielu osobom pomogłem w ich zmaganiach z Państwem Środka.

Dziś Chiny to Lubię, to największe medium odpowiadające o Chinach. To dowód na to, że osób takich jak ja, jest w Polsce dużo więcej.

Niezwykle wzruszająco pisało mi się ten tekst. Przypomniałem sobie te wszystkie ważne momenty, które zaprowadziły mnie tu gdzie teraz jestem.

Już niedługo koniec roku i kolejne podsumowanie wydarzeń związanych z Chinami w 2018 roku. Do zobaczenia!


 

Sprawdź mój kanał na YouTube i subskrybuj aby być na bieżąco.

Komentarze

Related Articles

Strona korzysta z plików cookies. Więcej informacji w polityce prywatności. Akceptuję Czytaj więcej